Nadia ! Uciekaj, na co czekasz ?! - krzyczał głos w Twojej głowie, z początku ulżyło Ci, ponieważ miałaś nadzieję że to Thomas, ale uczucie obecności drugiej osoby - wciąż go nie było, to nie mógł być on, niestety. Możliwe że sama to Sobie wmawiałaś, bo się cholernie bałaś że bóldożerca Cię dopadnie, a potem... nie chciałaś o tym myśleć. Wciąż próbowałaś wywołać Thomas'a w myślach, ale wciąż nie otrzymywałaś odpowiedzi. Bardzo bałaś się że bóldożerca go dopadł, a miałaś jeszcze tyle pytań do niego, był jedyną osobą która cokolwiek wiedziała o DRESZCZu. W końcu pozwoliłaś swojemu ciału na krótki odpoczynek, więc klęknęłaś przy jednej ze ścian. Po około 8 minutach usłyszałaś ciche dyszenie zza ściany. Postanowiłaś zobaczyć co się kryję za ścianą, i to co tam zobaczyłaś dało Ci uczucie wielkiego szczęścia - to był Thomas, rzuciłaś mu się na szyję i powiedziałaś ze łzami w oczach
- Nigdy więcej tak nie rób, okey ?!
- Okey, okey, ale pamiętaj jestem zwiadowcą ja sobie dam radę. Po za tym to ja martwiłem się o Ciebie - mówiąc to odwzajemnił uścisk. Kiedy odsunęłaś się od Thomas'a czułaś jak oblał Cię wielki rumieniec, więc nie podnosiłaś głowy. Ruszyliście z powrotem do biegu. Według zegarka Thomas'a do otworzenia wrót zostało około 4,5 h. Martwiło Cię to że wciąż nie czułaś obecności Thomas'a w głowie, postanowiłaś go o to zapytać;
- Thomas co się dzieję, czemu nie mogę się z Tobą porozumieć ? - zapytałaś, a na twojej twarzy było widać wyraźny nie pokój
- Myślałem, że jesteś zła za to że uciekłem. Próbowałem się z Tobą skontaktować, ale nie odpowiadałaś - powiedział
- Powiem Ci tak, ja zła nie byłam, może tylko odrobinę rozczarowana i zawiedziona Tobą, dlatego że mnie zostawiłeś samą z Minho... A mówiąc szczerze - nie jest on najlżejszą osobą na świecie, na szczęście udało mi się go zawiesić na tyle wysoko żeby bóldożerca go nie dopadł - powiedziałaś ze smutkiem w głosie.
- Przepraszam !, dopiero jak uciekłem zdałem Sobie sprawę ile Minho dla mnie znaczy i że nie powinienem go był opuszczać - powiedział smutny - co ze mnie za przyjaciel - dodał po chwili
- Minho, by nie chciał aby coś się Tobie stało, po prostu powiemy że ty go tam wciągnąłeś.. - powiedziałaś
- Nie, to znaczy.. he, ja powiem tak, powiemy prawdę, to dostaniesz mniejszą karę, i możliwe że zostaniesz zwiadowcą, o ile będziesz chciała - powiedział
- Dobra, zgadzam się - powiedziałaś - a co będzie z Tobą - dodałaś po chwili
- Nie za bardzo teraz mnie to obchodzi - powiedział. Nie minęło dużo czasu, aż zapytałaś;
- Thomas może spróbujemy ? - zapytałaś z nadzieją w głosie
- Dobra, można próbować - odpowiedział. Po chwili znowu go zapytałaś
- I co słyszałeś coś ?
- Nie, przykro mi. Spróbujmy jutro ogay ? - zapytał
- Jeżeli dożyjemy do jutra to Okay - odpowiedziałaś sarkastycznie. Wznowiliście spacer, a przy okazji rozmawialiście szczególnie o tym czemu weszłaś do labiryntu
- Nadia, czemu wbiegłaś do mnie i Minho do Labiryntu - zapytał
- Dla Newt'a - odpowiedziałaś - Gdybyś widział jego wyraz twarzy i łzy w oczach z powodu tego że Minho został dziabnięty.. Założę się o głowę że teraz siedzi przed wrotami i nie może zmrużyć oka, bo tak bardzo się martwi. Gdybyś widział tę twarz, też byś wbiegł, czuję to - odpowiedziałaś
- Wiesz że dobrze czujesz, prawda ? Tylko że ja po raz pierwszy wbiegłem do Labiryntu, kiedy to Alby był dziabnięty i wtedy to Minho go ciągnął - potwierdził. Szliście cały czas rozmawiając o różnych bzdetach, aż zegarek Thomas'a wyświetlił godzinę 3:00 nad ranem
- Musimy tu jeszcze wytrzymać 3h - powiedział
- Bravo, sherlocku - odpowiedziałaś sarkastycznie
- Ej, nie zgrywaj Minho ! - odpowiedział, a uśmiech pojawił się na jego twarzy
- Dobra, chodź za mną zaprowadzę nas do wyjścia - powiedział, ale.. ty pamiętałaś drogę z powrotem, i szła ona w kompletnie innym kierunku.
- Thomas ! czekaj - powiedziałaś
- tak ?
- pamiętam drogę, a ty idziesz w przeciwnym kierunku - powiedziałaś
- posłuchaj, Labirynt znam akurat dłużej niż ty ! - krzyknął w Twoją stronę
- O duża różnica 2 dni. Człowieku 2 dni ! - teraz również byłaś zła na Thomas'a - Ale ja zapamiętałam drogę kiedy uciekałam przed bóldożercą - powiedziałaś teraz już prawie krzycząc. po chwili Thomas odpowiedział
- Dobra, spróbujmy, ale tylko coś sknoć ! - wciąż był zły
- Stary, uspokój się ! przecież wiesz że próbuję pomóc - powiedziałaś spokojniej. Szliście przez długi czas nie mówiąc Sobie, ani słowa. Tę błogą ciszę przerwał wam mechaniczny wrzask bóldożercy. Thomas odruchowo jedną ręką wyciągnął włócznię, a drugą zagrodził Ci drogę, jednocześnie odsunął Cię za Siebie.
- Nadia, odsuń się i uciekaj ! - krzyknął Thomas - nie chcę, aby coś ci się stało - dodał z troską
- Nie zostawię Cię, już powiedziałam, albo uciekamy razem, albo zostajemy i walczymy razem ! - powiedziałaś patrząc mu w oczy.
- Jesteś bardzo uparta, ale kazanie wygłoszę Ci później - powiedział
- Thomas uważaj ! - po tych słowach ponownie ruszyliście do biegu. Biegliście już dosyć długo gdy nagle przewróciłaś się, a bóldożerca był już blisko, dokładnie w tym momencie Thomas rzucił Ci na pomoc, i zasłonił Cię swoim ciałem. Była to najgorsza rzecz jaką w życiu widziałaś. Pomogłaś wstać Thomas'owi i biegłaś tak szybko, aby Thomas nie zostawał w tyle. Jak byliście wystarczająco daleko schowaliście się za jedną ze ścian. Kiedy Thomas osunął się na ziemię, dysząc bardzo głośno z powodu przeszywającego go bólu, jedyne co mogłaś zrobić to zobaczenie jak to wygląda. Po krótkim czasie zastanawiania się zrobiłaś to - podwinęłaś mu koszulkę i to co tam zobaczyłaś było straszne, w jego klatce piersiowej była dziura, a od niej wychodziły czarne żyły...
Mam nadzieję że ta część wam się podobała ! Jeśli chcecie być na bieżąco dołączcie do obserwatorów, to wiele dla mnie znaczy !
Piątka ~Dreamerka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz