wtorek, 29 marca 2016

Uwięziona w Labiryncie #1

Obudziłam się w "pudle" które pędziło z ogromną prędkością do góry. Myślałam że zaraz zderzę się z górą i umrę, ale nagle pudło wyhamowało, i żelazne kraty służące za drzwi, otworzyły się. Po chwili uderzyło we mnie oślepiające światło, a po kilku sekundach ujrzałam około 40 chłopców stojących i gapiących się na mnie, jakby w życiu nie widzieli dziewczyny. Po dosłownie sekundzie wysoki blondyn o brązowych oczach, wskoczył do pudła i pomógł mi wyjść. Pierwsze co zobaczyłam to było to że jestem otoczona murami, które miały możliwie 8-10 metrów wysokości ! Słyszałam kilka chłopaków gadających za moimi plecami, ale nie dało się ich zrozumieć. W końcu ten sam chłopak podszedł do mnie i teatralnym głosem powiedział
 - Jestem Newt. A jak zwie się szanowna pani ? - zapytał
 - Ja.. ja.. nie wiem... nie pamiętam.. czemu ? - byłaś z lekka przerażona tym że nie znałaś swojego imienia
 - Hej, wylaksuj przypomnisz sobie, przyrzekam. A co do pytania ''czemu'' ? to my sami nie wiemy, sami nie pamiętamy niczego oprócz imion. Tylko to nam zostawili.. - powiedział już normalnym głosem Newt
 - Kto ? - zapytałaś
 - Stwórcy. Obserwują nas w każdej wolnej chwili. - odpowiedział spokojnie Newt - To oni nas tu zamknęli - dodał po chwili
 - Dzięki, Newt - odpowiedziałaś ciepło
 - Do usług - powiedział
 Minęło kilka minut zanim ogarnęłaś co się właśnie wydarzyło. Ale po układałaś Sobie wszystko w głowie i zakumałaś że jesteś prawdopodobnie uwięziona między ogromnymi murami, i jesteś tu jedyną dziewczyną - jednym słowem super. Chwile potem przeszłaś się wzdłuż murów i Twoją uwagę przykuł jeden szczegół - w każdym murze są wrota, które gdzieś prowadzą. Przy jednych z nich zatrzymałaś się i podeszłaś o trzy kroki bliżej, aby zobaczyć co tam się kryje, i właśnie w tym momencie, podbiegł do Ciebie któryś z chłopaków i odepchnął cię tak mocno że czułaś że lecisz przez chwilę, podczas tego czynu krzyknął na tyle głośno że prawdopodobnie cały "obóz" słyszał jego krzyk na ciebie
 - Ej, ty świerza. Spadaj stąd - chłopak miał krótkie brązowe włosy, kwadratową szczękę i krzywy nos. W tym momencie szybko otrzepałaś się i wstałaś - musiałaś grać twardą, pośród tylu facetów.
 - Stary, co ty robisz, chciałam tylko zobaczysz - krzyknęłaś mu w twarz
- Ratuje Ci życie, nie musisz dziękować - odpowiedział z pogardą
W tym czasie wszyscy chłopcy stali już przy was i przyglądali się kłótni (bardzo pomocni). Po chwili podszedł do Ciebie ciemnoskóry mężczyzna i powiedział,
 - On ma racje, on właśnie uratował Ci życie - powiedział Ci mężczyzna - Jestem Alby - dodał po chwili
- Ratuje ? przed czym ? - zapytałaś z lekka oburzona
- Przed labiryntem - powiedział nieśmiało - on jest niebezpieczny - dodał, ale powiedział już to dosyć agresywnie
- Co tam jest takiego że musicie mnie chronić - zapytałaś zniecierpliwiona
- Nic, tam jest po prostu niebezpiecznie - powiedział wyraźnie zniesmaczony Twoim zachowaniem Alby
- Ah, czyli od teraz jak coś jest niebezpieczne to nie może zostać nikomu powiedziane, aby ewentualnie mógł się na "to" przygotować - powiedziałaś sarkastycznie
O mamy drugiego Minho - krzyknął ktoś w tłumie, a kilka innych głosów go potwierdziło.
- Bóldożercy. W labiryncie są potwory, które wielu z nas zabiło, dlatego chronimy nowych - powiedział wyraźnie spokojniej Alby, a jak nic nie odpowiadałaś, wszyscy się rozeszli, został tylko Newt, którego Alby poprosił o oprowadzenie cię.
- Masz niezły tupet, świerza. Lubię cię, niezła z Ciebie buntowniczka - powiedział Newt - dogadałaś Gally'iemu i to nieźle - dodał, a uśmiech zagościł na jego twarzy
- Tja, dzięki. - powiedziałaś - A wiesz może kto to Minho ? - zapytałaś po chwili
- Minho ? Tak, wiem który to - to mój najlepszy przyjaciel, znam go od dwóch lat, przybyłem miesiąc po nim. Jest opiekunem zwaidowców - ludzi badających Labirynt - powiedział wciąż z uśmiechem na ustach
- Więc wysyłają tu ludzi co miesiąc - zapytałaś Newt'a
- Tjaa, i właśnie tu pojawia się problem... - powiedział Newt, a z jego twarzy gwałtownie zniknął uśmiech - bo ty przyjechałaś 4 dni, po Thomasie - dodał z poważną miną
- Newt - powiedziałaś równie poważna - mogę Ci ufać - zapytałaś
- Tak - powiedział
Minęła chwila i wyciągnęłaś z kieszeni karteczkę, której tekst brzmiał
Ona jest ostatnia !
Kiedy Newt ją przeczytał spojrzał na Ciebie, a potem znowu na karteczkę. Kiedy ogarnął co się dzieje, powiedział "Sorry, muszę iść" i obiegł, w stronę szałasów zostawiając Cię samą. Lecz nie minęło sporo czasu, a już byłaś kilkadziesiąt metrów od Labiryntu, teraz wybiegło z niego dwóch chłopaków, Wysoki azjata z czarnymi włosami (którym zapewne jest Minho), i chłopak z brązowymi włosami który prawdopodobnie jest Europejczykiem. Kiedy coś Sobie omówili, azjata odbiegł w stronę lasu, a europejczyk, zaczął podchodzić do Ciebie. I właśnie w tym momencie przypomniałaś Sobie swoje imię - Nadia, podobało Ci się ono, ale szału nima. Kiedy oprzytomniałaś chłopak stał już przed Tobą i machał Ci dłonią przed twarzą, kiedy to ogarnęłaś, odskoczyłaś do tyłu.
- Ejj, nie bój się - powiedział chłopak
- Jak się nazywasz i czemu do mnie podeszłesz ?! - zapytałaś bez strachu w głosie
- Ja jestem Thomas, a podeszłem do Ciebie, boo... Już cię gdzieś widziałem, a mianowicie w snach. Byliśmy w laboratoriach i cały czas powtarzały się jedne słowa...
- Dreszcz jest dobry - dokończyłaś
- Czyli znasz mnie ? - zapytał
- Ciebie nie, ale te słowa krążą po mojej głowie od czasu wybudzenia - odpowiedziałaś Thomas'owi
Ogay. Koniec tematu nie będziemy tego ciągnąć, dzisiaj.. Robi się późno wracajmy do reszty - powiedział i wziął cię pod ramię - a jak ty się nazywasz - dodał
- Nadia - powiedziałaś sennie
Mam nadzieję że was aż tak bardzo nie zanudziłam, a wręcz że wam się to podobało ! Napiszcie w komentarzach co o tym sądzicie !
Piątka ~ Dreamerka ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz