środa, 6 kwietnia 2016

Nowe opowiadania !

Hej, mam dla was dobre i złe wieści. Więc zacznę od tych dobrych

  1. Piszę nowe opowiadania
  2. Są one o Teen Wolf'ie
  3. Dam wam linka xD KLIK
A teraz te złe wieści...

  1. Opowiadanie będą pojawiały się rzadziej na blogu :(
Więc dobre wieści wygrywają, mam nadzieję że spodobają się wam nowe opowiadania o Teen Wolf'ie. Dzięki że to przeczytałeś

Piątka ~Dreamerka

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Info ♥

Przepraszam, ale dzisiaj nie pojawi się kolejna część"uwięzionej w Labiryncie", dlatego że

  • jeszcze nie dokończyłam jej tworzyć (ale to ten mniejszy problem :D)
  • Jutro mam sprawdzian szóstoklasistki
Ale już w środę możliwe jest że pojawią się dwa opowiadania, tradycyjnie uwięziona w Labiryncie + coś nowego w stylu fantasty, sci-fi, ogólnie mniej realne, ale bez przesady. Jak ktoś tu wchodzi to mam nadzieję że zrozumie i że będzie mu się podobała część 8, ponieważ możliwe jest że podzielę ją na dwie, boo zajmuje 30 kartek w zeszycie xD Mówiłam szykuje się coś zacnego :)

Piątka ! ~Dreamerka ♥

Uwięziona w Labiryncie #7

Newt zwołał posiedzenie - 30 minut później wszyscy byli gotowi, wszyscy oprócz Ciebie - byłaś podenerwowana i szczerze chciałaś mieć to już za sobą. Przed posiedzeniem Newt poprosił Cię tylko o jedno, żebyś była cicho póki Cię nie wywołają.
 Na początku Gally (bo kto inny) wysunął oskarżenie, a paru innych Streferów go potwierdziło, na Twoje szczęście większa grupa była po Twojej stronie.
 - Gally - zaczął znudzony Thomas - postąpiła tak jak ja, dajmy jej spokój. Czyli powtórka, 1 noc w ciapie, bo chyba pamiętasz, nie ? - dokończył wciąż znudzony Thomas
 - A skąd wiesz co ona robiła ? - zapytał Gally
 - Stąd że ja z nią byłem geniuszu ! - powiedział Thomas
 - To co takiego zrobiła - zapytał podejrzliwie Gally
 - No purwa właśnie Ci powiedziałem, że zrobiła to samo co ja ! - krzyknął Thomas
 - Czyli co ?! - Gally się niecierpliwił
 - Ależ ty masz słabą pamięć. Więc w skrócie, zawiesiła Minho i została z nim, kiedy to ja brałem nogi za pas
 - Widzisz, Gally to się nazywa prawdziwa przyjaźń - powiedział bardzo sarkastycznie Minho
 - Wracając do tematu - zaczął smutny po słowach Minho, Thomas - Jak wspomniałem nawiałem kiedy bóldożerca miał szarżować - dokończył po chwili
Kiedy Thomas wypowiedział ostatnie słowa szmery przeszły po sali, a Minho wyglądał na naprawdę przybitego.
- Przepraszam Minho - to były ostatnie słowa Thomas'a zanim wyszedł z posiedzenia.
Minho wciąż patrzył na okno i oddalającego się przyjaciela. W tym momencie Newt podszedł do Minho i objął go ramieniem
 - Więc który z was teraz opowie co było dalej, bo wiecie jesteśmy purwa ciekawi - powiedział wkurzony Gally. Po chwili jak nikt nie odpowiadał na wypowiedź Gally'iego, Gally podszedł do Alby'iego i się zaczęli naradzać. Po chwili Gally powiedział
 - Po naradzie z Alby'm, doszliśmy do wniosku - zaczął poważnie - że Nadia zostanie w Labiryncie na dwie noce - dokończył po chwili. W tym momencie Minho, Newt i paru innych Streferów zaczęli dyskusję z Gally'm że to nie jest fair, ale niestety po ptokach - Alby powiedział ostatnie słowo. Kiedy prawie wszyscy się rozeszli, zostałaś tylko ty, Newt i Minho. Chłopaki byli równie przerażeni co ty.
 - Nadia, trzymasz się - zapytał spokojnie Newt
Po pytaniu Newt'a podniosłaś głowę, a Twoja twarz była cała czerwona - byłaś serio zdruzgotana. Kiedy zobaczyli Twoją twarz, usiedli obok Ciebie, a Newt objął Cię ramieniem
 - Będzie dobrze, dasz radę - pocieszał Cię Minho
 - Chyba wiesz że sama nie przeżyję dwóch nocy w Labiryncie - odpowiedziałaś Minho
 - Nie będziesz musiała, wymyślimy plan - powiedział po chwili Newt, po tych słowach poczułaś że pół ciężaru jaki na Tobie ciążył gdzieś znikł. Po opracowaniu planu, nadszedł czas na pierwszą noc w Labiryncie. Newt powiadomił Thomasa o planie. Zaczęło się.
Kiedy Minho i Thomas byli na pozycjach usłyszeliście mechaniczny odgłos...

Hej z tej strony Dreamerka i przepraszam was za AŻ tak krótką siódmą część, ale ósma będzie serio długa. Więc zapowiada się zacnie.
 Piątka ~Dreamerka ♥

sobota, 2 kwietnia 2016

Uwięziona w Labiryncie #6

- Tyle ile Thomas ? - zapytał zdezorientowany
 - No tak, bo... Thomas..
 - No, dziewczyno mowę Ci odebrało - powiedział poważnie - no chyba się mnie nie boisz, nie ? - zapytał, a uśmiech odwiedził jego twarz
 - Nie, nie boję się Ciebie, tylko boje się Twojej reakcji - powiedziałaś - Thomas został dziabnięty w Labiryncie - dodałaś po sekundzie
Minho odjęło mowę, nie wiedział co powiedzieć. Po minucie przemówił
 - Czyli mogłem stracić przyjaciela, a Newt dwóch i dowiaduję się o tym tak późno ?! - powiedział rozdrażniony
 - Tak, ale czekaj, Thomas jest zdrów jak pewnie zauważyłeś, tak jak ty - odpowiedziałaś z nadzieją że Minho się uspokoi
 - Ale jak ?! Przecież.. - nie dokończywszy zdania powiedziałaś,
 - Pomogłam wam. Dostałam dwa "serum" od "Stwórców", prawdopodobnie dzięki temu żyjecie i doszliście do Siebie, w takim szybkim tempie - wytłumaczyłaś szybko
 - Poczekaj, idę po Thomas'a i Newt'a - musimy pogadać - powiedział równie poważnie jak na początku.
Minho wyszedł zanim zdążyłaś mu odpowiedzieć. Dosłownie po minucie, patrzyłaś jak Minho wchodzi razem z przyjaciółmi przez drewniane drzwi.
 - Dobra, najpierw proszę powiedzieć mi jak ty tak szybko stoisz na nogach. Jak ty w ogóle stoisz na nogach ?! - Newt był wyraźnie zdezorientowany
 - Dzięki niej - Minho popatrzył się na Ciebie i puścił do Ciebie oczko, ale tak niezauważalnie dla innych
 - Słuchamy - odpowiedział Thomas, a jego wzrok padł na Ciebie pytająco
- Więc - zaczął powolnie - ta oto dziewczyna, właśnie uratowała nam tyłki - popatrzył się na Thomas'a
 - Dobra, ogarniam wszystko gra, ale dlaczego dzięki niej - zapytał wciąż zdezorientowany Newt
- W ten oto sposób - powiedział, a potem wyciągnął rękę w Twoją stronę - zapewne po puste fiolki. Kiedy podałaś fiolki Minho, chłopak pokazał je reszcie
 - To prawda - przyznał Thomas
- Ale dlaczego obie są puste ?! - zapytał Newt
 - Dlatego że - zaczął Minho, ale Thomas mu przerwał
 - Tą pierwszą zużyła na mnie - dokończył
 - Na Ciebie ?! - zapytał oszołomiony Newt
 - Tja, bo wiesz zostałem dziabnięty, tak jakoś wyszło - powiedział Thomas Newt'owi
- Stary, i to dopiero teraz nam to mówisz ?! - powiedział wciąż oszołomiony Newt
  - Ja wiedziałem - dodał cicho Minho
- Och, super ! - powiedział rozdrażniony Newt.
Kiedy cała trójka kłóciła się z powodu że Thomas był dziabnięty, że Newt dowiaduje się o tym ostatni i że dopiero im o tym mówi, Twój wzrok wędrował od mówcy do mówcy. Na szczęście kłótnia nie trwała długo, najprawdopodobniej Newt musiał ochłonąć po tym co właśnie usłyszał
 - Ogay, to pozwól że spytam jeszcze raz. Nadia wstrzyknęła Ci serum wbrew Twojej woli, ale jednak uratowała Ci życie - zapytał Newt
 - No mniej więcej tak to wyglądał, ale i tak jestem jej wdzięczny i dłużny - odpowiedział Thomas
 - Dobra to do sedna - po jaką cholerę tu jesteśmy - zapytał ponownie Newt
 - No purwa niecałe dwie minuty temu Ci pokazywałem - powiedział Minho wyraźnie poirytowany całą tą sytuacją
Kiedy chłopaki znowu zaczęli się kłócić, powiedziałaś
 - Weźcie się pokłócicie gdzie indziej i wrócicie kiedy skończycie, OK ? - zapytałaś równie poirytowana
 Nie usłyszałaś od tej dwójki nic, oprócz trzaskania drzwiami.
 - Hej, jak się czujesz - zapytałaś Thomas'a
 - Wiesz, jest Ogay, oprócz tego że mniej niż trzy godziny temu zostałem dziabnięty przez bóldożerce - powiedział, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Kłótnia między Newt'em, a Minho nie trwała długo, teraz chłopaki weszli do szałasu obejmując się za ramiona i gadając
- Szybcy jesteście - powiedział Thomas
 - No wiesz, on po prostu był oszołomiony tym że miał szansę stracić dwóch najlepszych przyjaciół - powiedział Minho
 - Nadia, jestem Ci wdzięczny. Bardzo wdzięczy, to dzięki Tobie oni wciąż żyją - powiedział - Ale wiedz że i tak musimy zwołać zebranie i ustalić co dalej z Tobą będzie - dokończył Newt
- Jasne, rozumiem - powiedziałaś

piątek, 1 kwietnia 2016

Uwięziona w labiryncie #5

W tej chwili coś zaczęło umierać Cię w kieszeni (prawdopodobnie nie przejmowałaś się tym z początku, ponieważ wtedy przejmowałaś się Thomas'em) były to dwa flakoniki z blado niebieskim płynem w środku, na blaszce było napisane "W.C.K.D"
- Thomas wiem że cierpisz. Ale... Dlaczego do jasnej cholery to zrobiłeś ?!, odbiło Ci ?! - zapytałaś 
 - Już Ci mówiłem, nie chcę, aby coś Ci się stało - odpowiedział spokojnie
- Ale, nie ! jak teraz możesz zginąć. I to przeze mnie ! - powiedziałaś zmartwiona. Zapanowała cisza, aż w końcu zapytałaś
- Thomas, wiem że mogę Ci ufać, więc... Co to jest - pokazałaś Thomas'owi dwie fiolki
 - Nasi medycy... mają chyba.. taką.. jedną.. - powiedział, widać było jak bardzo cierpi
 - To spróbujmy dać je i Tobie i Minho - powiedziałaś
- Nie Nadia, daj spokój... - powiedział wyczerpany
 - Ty wiesz najlepiej że nie odpuszczę - powiedziałaś i nie czekając na odpowiedź ze strony Thomas'a wbiłaś ostry koniec fiolki w jego klatkę piersiową
 - Nadia, nie ! - krzyknął, a przy tym jego źrenice gwałtownie się zmniejszyły, a on sam po chwili stracił przytomność
- Tom ? - zapytałaś poważnie
 - THOMAS ?! - byłaś z lekka przestraszona, Minęła dłuższa chwila, a Twoje momentalnie zalały się łzami, miałaś na sumieniu "zabicie" przyjaciela. Po chwili siedziałaś obok niego i mówiłaś do Siebie
 - Przepraszam Thomas, przepraszam...
Minęła godzina, a ty wciąż siedziałaś obok Thomas'a z nadzieją że się obudzi. Nagle Thomas otworzył oczy i zaczerpnął wielki haust powietrza
- Thomas... - zapytałaś znowu
 - Pamiętam, już pamiętam, pamiętam Laboratoria, DRESZCZ i... Ciebie, byłaś tam. Oboje tam byliśmy i to przez nas nasi przyjaciele trafili do tego labiryntu, a my tylko im pomagaliśmy i byliśmy ślepi przez 3 lata. 3 lata ! - w jego oczach rosła nienawiść do DRSZCZ'u i mogło się by wydawać że do Ciebie...
 - Thomas, przepraszam, ale zrozum musiałam Cię uratować, po prostu musiałam - powiedziałaś smutno
 - Nie jestem Twoim dłużnikiem, to dzięki Tobie poznałem prawdę - powiedział. W tym momencie zegarek Thomas'a wskazał 5:30 - czas, aby wracać do Minho
 - Wracajmy po Minho - powiedziałaś
 - Racja, czas po niego pójść - odpowiedział. Po 20 minutach doszliście do wrót i zajęliście się zdejmowaniem Minho, kiedy Thomas nie patrzył wstrzyknęłaś serum również Minho - dla Newt'a. W tym momencie wrota się otworzyły, a wy z Minho na ramionach wyszliście z Labiryntu. Twoje przeczucia potwierdziły się - Newt siedział przed Labiryntem, cały czerwony od płaczu. Newt szybko podbiegł do was, a za nim reszta Streferów.
 - Czy. Czy Minho przeżyje - zapytał zdruzgotany całą tą sytuacją
 - Tak, obiecuję Ci Newt - odpowiedziałaś
 - Ufam Ci, nie wiem czemu, ale tak. Ufam - odpowiedział i pomógł Jeff'owi zanieść go do namiotu medyków.
 - Thomas widziałeś coś jeszcze ? - zapytałaś z ciekawością
 - Tja, byliśmy w laboratoriach. Dookoła nas stali lekarze, potem pojawiło się inne wspomnienie - powiedział - i pojawiły się słowa DRESZCZ jest dobry, a potem ty mówiąca DRESZCZ jest zły. - Jestem strasznie zmieszany - odpowiedział
- To w którą wersję wierzymy i dlaczego uważałam że DRESZCZ jest zły ? - również czułaś się zmieszana
- Zapewne nigdy się nie dowiemy, przecież wymazali nam pamięć - powiedział Thomas
- Idziemy zobaczyć co z Minho - spytał
- Tak, jasne - odpowiedziałaś z uśmiechem.
 Idąc do Minho spotkaliście Jeff'a, którego twarz przepełniała radość
- Hej, szukałem was. A tak dokładniej Ciebie, Nadia. Minho się obudził i chcę z Tobą pogadać - powiedział
 - Szybki jest, nie minęła nawet godzina, a on już jest na nogach - powiedziałaś
 - Tak, tak - Jeff chyba w ogóle Cię nie słuchał - powiedział że to ważne i że masz przyjść bez Thomas'a - dodał po chwili.
Posłałaś Thomas'owi porozumiewawcze spojrzenie i ruszyłaś do namiotu medyków, aby dojść do Minho. Kiedy weszłaś w namiocie był Minho i tylko Minho...
 - Nadia, mam prośbę - powiedział - wytłumacz mi co do jasnej cholery się dzieje w tym całym DRESZCZ'u ?! - powiedział poważnie
 - Więc, nie wiem wiele. Wiem tyle ile Thomas, od niego wszystko wiem, ale wiem co robiliśmy i przepraszam  - powiedziałaś smutno - ale zrozum Minho my nie wiedzieliście - dodałaś cicho.

Mam nadzieję że ta część Uwięzionej w Labiryncie wam się podobała, a tak w ogóle to Happy April Fools day !;)

Piątka ~Dreamerka

czwartek, 31 marca 2016

Uwięziona w Labiryncie #4

Nadia ! Uciekaj, na co czekasz ?! - krzyczał głos w Twojej głowie, z początku ulżyło Ci, ponieważ miałaś nadzieję że to Thomas, ale uczucie obecności drugiej osoby - wciąż go nie było, to nie mógł być on, niestety. Możliwe że sama to Sobie wmawiałaś, bo się cholernie bałaś że bóldożerca Cię dopadnie, a potem... nie chciałaś o tym myśleć. Wciąż próbowałaś wywołać Thomas'a w myślach, ale wciąż nie otrzymywałaś odpowiedzi. Bardzo bałaś się że bóldożerca go dopadł, a miałaś jeszcze tyle pytań do niego, był jedyną osobą która cokolwiek wiedziała o DRESZCZu. W końcu pozwoliłaś swojemu ciału na krótki odpoczynek, więc klęknęłaś przy jednej ze ścian. Po około 8 minutach usłyszałaś ciche dyszenie zza ściany. Postanowiłaś zobaczyć co się kryję za ścianą, i to co tam zobaczyłaś dało Ci uczucie wielkiego szczęścia - to był Thomas, rzuciłaś mu się na szyję i powiedziałaś ze łzami w oczach
- Nigdy więcej tak nie rób, okey ?!
- Okey, okey, ale pamiętaj jestem zwiadowcą ja sobie dam radę. Po za tym to ja martwiłem się o Ciebie - mówiąc to odwzajemnił uścisk. Kiedy odsunęłaś się od Thomas'a czułaś jak oblał Cię wielki rumieniec, więc nie podnosiłaś głowy. Ruszyliście z powrotem do biegu. Według zegarka Thomas'a do otworzenia wrót zostało około 4,5 h. Martwiło Cię to że wciąż nie czułaś obecności Thomas'a w głowie, postanowiłaś go o to zapytać;
- Thomas co się dzieję, czemu nie mogę się z Tobą porozumieć ? - zapytałaś, a na twojej twarzy było widać wyraźny nie pokój
- Myślałem, że jesteś zła za to że uciekłem. Próbowałem się z Tobą skontaktować, ale nie odpowiadałaś - powiedział
- Powiem Ci tak, ja zła nie byłam, może tylko odrobinę  rozczarowana i zawiedziona Tobą, dlatego że mnie zostawiłeś samą z Minho... A mówiąc szczerze - nie jest on najlżejszą osobą na świecie, na szczęście udało mi się go zawiesić na tyle wysoko żeby bóldożerca go nie dopadł - powiedziałaś ze smutkiem w głosie.
 - Przepraszam !, dopiero jak uciekłem zdałem Sobie sprawę ile Minho dla mnie znaczy i że nie powinienem go był opuszczać - powiedział smutny - co ze mnie za przyjaciel - dodał po chwili
 - Minho, by nie chciał aby coś się Tobie stało, po prostu powiemy że ty go tam wciągnąłeś.. - powiedziałaś
 - Nie, to znaczy.. he, ja powiem tak, powiemy prawdę, to dostaniesz mniejszą karę, i możliwe że zostaniesz zwiadowcą, o ile będziesz chciała - powiedział
 - Dobra, zgadzam się - powiedziałaś - a co będzie z Tobą - dodałaś po chwili
 - Nie za bardzo teraz mnie to obchodzi - powiedział. Nie minęło dużo czasu, aż zapytałaś;
- Thomas może spróbujemy ? - zapytałaś z nadzieją w głosie
 - Dobra, można próbować - odpowiedział. Po chwili znowu go zapytałaś
 - I co słyszałeś coś ?
 - Nie, przykro mi. Spróbujmy jutro ogay ? - zapytał
 - Jeżeli dożyjemy do jutra to Okay - odpowiedziałaś sarkastycznie. Wznowiliście spacer, a przy okazji rozmawialiście szczególnie o tym czemu weszłaś do labiryntu
 - Nadia, czemu wbiegłaś do mnie i Minho do Labiryntu - zapytał
 - Dla Newt'a - odpowiedziałaś - Gdybyś widział jego wyraz twarzy i łzy w oczach z powodu tego że Minho został dziabnięty.. Założę się o głowę że teraz siedzi przed wrotami i nie może zmrużyć oka, bo tak bardzo się martwi. Gdybyś widział tę twarz, też byś wbiegł, czuję to - odpowiedziałaś
 - Wiesz że dobrze czujesz, prawda ? Tylko że ja po raz pierwszy wbiegłem do Labiryntu, kiedy to Alby był dziabnięty i wtedy to Minho go ciągnął - potwierdził. Szliście cały czas rozmawiając o różnych bzdetach, aż zegarek Thomas'a wyświetlił godzinę 3:00 nad ranem
- Musimy tu jeszcze wytrzymać 3h - powiedział
- Bravo, sherlocku - odpowiedziałaś sarkastycznie
 - Ej, nie zgrywaj Minho ! - odpowiedział, a uśmiech pojawił się na jego twarzy
- Dobra, chodź za mną zaprowadzę nas do wyjścia - powiedział, ale.. ty pamiętałaś drogę z powrotem, i szła ona w kompletnie innym kierunku.
 - Thomas ! czekaj - powiedziałaś
 - tak ?
 -  pamiętam drogę, a ty idziesz w przeciwnym kierunku - powiedziałaś
 - posłuchaj, Labirynt znam akurat dłużej niż ty ! - krzyknął w Twoją stronę
 - O duża różnica 2 dni. Człowieku 2 dni ! - teraz również byłaś zła na Thomas'a - Ale ja zapamiętałam drogę kiedy uciekałam przed bóldożercą - powiedziałaś teraz już prawie krzycząc. po chwili Thomas odpowiedział
 - Dobra, spróbujmy, ale tylko coś sknoć ! - wciąż był zły
 - Stary, uspokój się ! przecież wiesz że próbuję pomóc - powiedziałaś spokojniej. Szliście przez długi czas nie mówiąc Sobie, ani słowa. Tę błogą ciszę przerwał wam mechaniczny wrzask bóldożercy. Thomas odruchowo jedną ręką wyciągnął włócznię, a drugą zagrodził Ci drogę, jednocześnie odsunął Cię za Siebie.
- Nadia, odsuń się i uciekaj ! - krzyknął Thomas - nie chcę, aby coś ci się stało - dodał z troską
- Nie zostawię Cię, już powiedziałam, albo uciekamy razem, albo zostajemy i walczymy razem ! - powiedziałaś patrząc mu w oczy.
- Jesteś bardzo uparta, ale kazanie wygłoszę Ci później - powiedział
 - Thomas uważaj ! - po tych słowach ponownie ruszyliście do biegu. Biegliście już dosyć długo gdy nagle przewróciłaś się, a bóldożerca był już blisko, dokładnie w tym momencie Thomas rzucił Ci na pomoc, i zasłonił Cię swoim ciałem. Była to najgorsza rzecz jaką w życiu widziałaś. Pomogłaś wstać Thomas'owi i biegłaś tak szybko, aby Thomas nie zostawał w tyle. Jak byliście wystarczająco daleko schowaliście się za jedną ze ścian. Kiedy Thomas osunął się na ziemię, dysząc bardzo głośno z powodu przeszywającego go bólu, jedyne co mogłaś zrobić to zobaczenie jak to wygląda. Po krótkim czasie zastanawiania się zrobiłaś to - podwinęłaś mu koszulkę i to co tam zobaczyłaś było straszne, w jego klatce piersiowej była dziura, a od niej wychodziły czarne żyły...

Mam nadzieję że ta część wam się podobała ! Jeśli chcecie być na bieżąco dołączcie do obserwatorów, to wiele dla mnie znaczy !
Piątka ~Dreamerka

środa, 30 marca 2016

Uwięziona w Labiryncie #3

Stałaś jeszcze chwilę przed wrotami i odprowadzałaś Winston'a wzrokiem, kiedy to podszedł do Ciebie Gally i powiedział dwa słowa.
 - Przepraszam, Nadia
 - Ale za co ? - zapytałaś zdezorientowana
 - Za wczoraj.. za walkę i za Twoją twarz - mówił to udając smutek, lecz tak naprawdę chciałaś wybuchnąć śmiechem że taki twardziel jak on zaczyna przepraszać
 - Um, jest okay - powiedziałaś oschle
 - To ja już pójdę... ale i tak cię nie lubię greenie, Alby kazał mi cię przeprosić za twoją twarz - powiedział Gally, nie obyłoby się bez "komplementu". Chwilę po Gally'm podszedł do Ciebie Newt z pytającą miną
 - Hej, co tak wcześnie wstałaś - zapytał
 - Nie, jakoś tak się obudziłam - powiedziałaś już pełna energii
- Widziałem że masz nowe miejsce do spania - zapytał żartobliwie
 - Nie, zasnęłam tam tylko dlatego że było z lekka wycieńczona po walce z Gally'm - wytłumaczyłaś - A Newt czy mógłbyś mnie oprowadzić po "obozie" - dodałaś po chwili
 - Tja, jasne. Ale na początku jedna sprawa, to nie jest obóz, tylko strefa, mówię to tak dla wyjaśnienia - powiedział Newt
 - Okey, dzięki - odpowiedziałaś. Newt pokazał Ci każde miejsce w strefie, a nawet las w którym to leżały groby martwych strefowiczów. Nie minęło wiele czasu aż wróciliście do punktu wyjścia, ponieważ strefa nie jest taka duża.
 - Więc, to by było na tyle - powiedział Newt
 - Okey, dzięki - posłałaś chłopakowi ciepły uśmiech
- A Nadia, czekaj jeszcze. Minho chciał cię widzieć, kojarzysz ten Azjata, czarne włosy... mówił że to ważne. A i radzę się nie spóźnić, bo to... Minho - powiedział Newt
- Ok, dzięki - powiedziałaś
Kiedy Newt odszedł na tyle daleko, że był tylko małą kropką na horyzoncie, zorientowałaś się że nie zapytałaś gdzie on jest, albo przynajmniej gdzie zazwyczaj jest. W głowie miałaś scenariusze tego jak spóźniasz się na spotkanie z Minho, ale jak pojawiał się jakiś mocno drastyczny - od razu wymazywałaś go z umysłu. W końcu przypomniałaś sobie, że dzisiaj rano widziałaś jak wbiegał do Labiryntu, więc postanowiłaś czekać pod wrotami, w rezultacie czego kilka minut później siedziałaś już opierając się o jedną ze ścian. Siedziałaś tak tam dobre parę godzin, robiło się coraz później. Spadł deszcz, ale ty wciąż tam siedziałaś i patrzyłaś na innych streferów, patrzących na wrota. Nadszedł ten czas że powinni wracać, ale wciąż ich nie widziałaś - zaczynałaś się martwić. W głowie wciąż krążyły Ci słowa DRESZCZ jest dobry, i Thomas który rzekomo Cię zna, ale teraz przestałaś Sobie tym zaprzątać głowę, i myślałaś o Minho i o tym że przez długi czas nie wracają, a powinni. Nadszedł ten czas że wszyscy streferzy stali obok Ciebie przed Labiryntem - Ni Thomas ni Minho nie wyłaniali się za ściany, niestety... Nadeszła ta chwila - wrota zaczęły się zamykać, a ich nadal nie było w strefie - martwiłaś się jeszcze bardziej, tak samo martwił się Newt i Chuck, ponieważ Minho i Thomas byli ich najlepszymi przyjaciółmi. Jednak ty czułaś więź z Thomasem i uczucie że on jeszcze żyje, jeszcze... przez cały czas myślałaś o Thomas'ie - był jedyną osobą która prawdopodobnie przeżyła to samo co ty, nie bez powodu słyszycie słowa DRESZCZ jest dobry, które jednak wciąż wywoływały w Tobie negatywne emocje. Myślałaś żeby teraz Thomas wyłonił się z Minho za ściany. Wtedy usłyszałaś w głowie uda nam się ,uwierz w nas..., nie wiedziałaś o co chodzi, ale byłaś wystraszona, myślałaś że to przez to że tak się martwisz, ale potem znowu usłyszałaś Uwierz w nas.... W tym momencie wrota zaczęły się zamykać, i nagle zobaczyłaś Thomas'a który wlecze za sobą Minho, wiedziałaś że nie zdążą , ale i tak krzyczałaś żeby się pospieszył, chciałaś wierzyć żeby im się udało, ale jednak szczerze w to wątpiłaś. Jednak byłaś ciekawa co jest w Labiryncie i czemu Minho musi być wleczony - co mu się stało. Teraz słyszysz głos Newt'a mówiący
 - Nie uda im się - powiedział smutny i zawiedziony jednocześnie - Nikt nie wytrwał nocy w Labiryncie, oprócz Thomas'a, ale wątpię, aby ktokolwiek inny tego dokonał - Newt miał łzy w oczach - Minho to jego najlepszy przyjaciel, podobnie jak Thomas.
 Teraz doskonale wiedziałaś co robić, ciekawość wzięła górę i stało się - wbiegłaś w ostatniej chwili do Labiryntu, żeby pomóc Thomas'owi. Gally próbował Cię złapać za rękę i odciągnąć, ale byłaś na tyle silna że wydostałaś się z krępującego uścisku. Wylądowałaś na podłodze tuż przed Thomas'em, a wrota zamknęły się za Tobą z hukiem.
 - Czy ty jesteś głupia - zapytał Thomas z troską w głosie
 - Nie, po prostu jak widzę że ktoś potrzebuje pomocy to mu pomagam, bez względu na ryzyko - powiedziałaś
 - Nie, ty nie rozumiesz. Tu jest naprawdę niebezpiecznie, a ja tym razem biorę nogi za pas, Tobie też to radzę, Nadia. - powiedział wciąż z troską w głosie
- Nie, ja zostaję. Okej jesteś tutaj te 3 dni dłużej, ale ja wiem swoje, a ty swoje - powiedziałaś dumnie. Chwilę jeszcze klnęłaś na Thomas'a za to że nie chce zostać, wciąż czułaś dziwną obecność drugiej osoby w swojej głowie, lecz musiałaś się ogarnąć, musiałaś się wykazać przed Thomas'em, pokazać że się myli, że umiałabym Sobie poradzić w chwili niebezpieczeństwa. Zrobiłaś jedno co przyszło ci na myśl już miałaś to powiedzieć, gdy nagle Thomas Ci przerwał
 - Widzisz te liany - zapytał nie czekając na odpowiedź - zawiążmy je wokół jego klatki piersiowej i wciągnijmy go na samą górę, tam bóldożercy go nie dopadną, mam nadzieję - powiedział Thomas
Czy on mi siedzi w głowie !? przecież pomyślałam dokładnie o tym samym, ale musiałaś to sprawdzić, musiałaś sprawdzić czy on ci siedzi w głowie. Pomyślałaś że uciekniesz dla swojego bezpieczeństwa i go zostawisz... Chwila prawdy
 - Nadia, tylko pamiętaj nie możesz uciec, nawet dla swojego bezpieczeństwa - powiedział Thomas
 - Okey, nie miałam zamiaru, tylko proszę Cię o jedno, wyjdź z mojej głowy - powiedziałaś lekko wystraszona. Thomas nie odpowiadał, jedyne co usłyszałaś, ale tylko w myślach to "to może nam się przydać, nie sądzisz ?". Teraz byłaś pewna że to Thomas, zakończyliście temat i wzięliście się do roboty, Thomas zauważył bóldożercę, który również go widział - bóldożerca ruszył do ataku. Starałaś się jak najlepiej związać Minho - bardzo nie chciałaś zawieść Newt'a ani Thomas'a, lecz szczególnie Newt'a. Thomas już krzyczał że bóldożerca jest blisko, że mamy uciekać, ale nie. Musiałaś zostać z Minho, musiałaś go tam zawiesić dla Newt'a dla Winston'a, dla wszystkich jego przyjaciół, lecz Thomas stchórzył - uciekł kiedy bóldożerca był blisko, Minho niestety jest dosyć ciężki, ale udało ci się go utrzymać własnym ciężarem, sama schowałaś się za bluszczem, za lianami na tyle nisko że bóldożerca cię nie widział, na szczęście. Kiedy się oddalił, szybko związałaś bluszcz i upewniłaś się że Minho nie spadnie. Tuż po tym wzięłaś nogi za pas i uciekałaś przez Labirynt zapamiętując drogę z powrotem, przypomniałaś Sobie o mocy dzięki której możesz porozumieć się z Thomas'em, więc zapytałaś
Thomas,gdzie jesteś ? - zapytałaś w myślach
- cisza.. - nie otrzymałaś odpowiedzi, niestety nie czułaś też jego obecności w głowie - zaczęłaś się martwić, porządnie. Minęło około 15 minut, aż nagle usłyszałaś
 - Nadia... !

Mam nadzieję że ta część wam się podobała, a końcówka zachęci do przeczytania natsępnej części
Piątka ~Dreamerka